Jak słyszę pytanie: Jaki krój pisma do książki?,to kojarzy mi się to z pytaniem, które zadają goście sprzedawcom z biur leasingowych, prosząc ich aby doradzili im jakim samochodem mają jeździć. Licząc na to, że od nich dowiedzą się co się teraz kupuje,co jest modne, co się nie psuje. A goście z biura leasingowego mówią zwykle, kup pan taki na jaki pana stać.
Każdym praktycznie fontem dziełowym można zrobić książkę, nie ma to żadnego znaczenia.
Sam font nic tu nie rozwiąże, co zresztą postaram się pokazać w styczniu.
R.