I słusznie, że odpadają. Helvetica przestała być modna ze dwadzieścia lat temu, poza tym jest wszechobecna i opatrzona. Georgia to nie jest krój do książek, tylko do Internetu.
Z bardzo klasycznych krojów do wyboru, do koloru:
http://www.dtp.art.pl/nietylkotimes.html
Mój konserwatywny faworyt to
Mendoza, krój który dobrze się zachowuje w każdych warunkach, jak papier i druk jest słaby, daje radę, przy idealnej reprodukcji rozwija skrzydła.
Z trochę nowocześniejszych, moje ulubione ostatnio:
Eureka, krój Petera Bilaka, dostosowany do specyfiki języków, w których wytępuje występuje dużo diakrytyków (ma małą wysokość x). 2+3D jest nim składane.
Quadraat, cudowny krój Freda Smijersa, z modną ostatnio hybrydową odmianą pochyłą. Potwornie drogi niestety. Oba pisma występują w wielu odmianach, szeryfowych i bezszeryfowych.